Małgorzata Kożuchowska na pierwszy rzut oka wpisuje się w schemat aktorki znanej z telewizyjnych seriali. Ale czy aby na pewno? Jej droga artystyczna to subtelna gra między komercyjnym przekazem a wewnętrznym przekonaniem, że aktorstwo to sztuka, a nie produkcja. Kiedy przyglądam się jej wyborom – od kameralnych ról teatralnych po zaangażowanie społeczne – widać wyraźnie: Kożuchowska nie gra na jedną kartę.
W "Na Wspólnej" czy "M jak miłość" stała się ikoną polskich seriali, ale w tym sukcesie kryje się paradoks: jak może aktorka tak głęboko angażować się w setki odcinków produkcji, która jest powszechnie krytykowana za powielanie schematów? Odpowiedź tkwi w jej podejściu: seriale stały się dla niej laboratorium postaci i kroniką społecznych zmian. Jej Barbara Pietrzak czy Magda Mizerowa nie są repliką aplikacji kalkulującej oglądalność tylko dzięki Ciociule – żartownej i nieco ekscentrycznej postaci, która pojawiła się właśnie dzięki luzowi surowej twórczyni. Aktorka narzuciła swój fabularny wygląd i przeistoczyła tę bohaterkę w pierwowzór pogodnej kreskówki, która samej serialowej rodzinie weszła na stałe do gry."
Teatr jest dla niej prawdziwym domem. Każda jej kreacja w Teatrze Współczesnym czy Studio Bułgarowo to klasyczny przypadek artystycznego otwarcia. Kiedy widzowie kasują bilety na przedstawienie trzeba zauważyć jej całkowitą naturalność w zmianie wypowiadanej roli – tętniącą energią i w rytmie uwodzącej nocy, kiedy prowadzi dialog w pełni pesymistyczno-muzyczny sznyt. Nie boi się wyjścia poza charaktery czy przyjąć postać brzydką duchowo i bez głównego pytania czy jej ulubione miejsce na scenach to taka polska Iga Wiłkomirska, Paulina Jędruszko czy nawet przenikliwość Hanny Skarżanki.
W "Dziewczynach z Dubaju" czy "Planeta Singli" Kożuchowska nie tylko aktorowała – manifestowała wobec banalizacji we współczesnym kinie. A jak trudno zachować własnego "dusza" na flancie eckonomilnej strony tworzącej pseudo charaktery wykonywane pod zachciankę jarmarku – wiadomo.
Na Nove TV gra w "Kobiecie Topless" zupełnie ściśle w konwencji dramaturgicznego hołdu dla kobiecego wyzwolenia. To rola niedziewiele pochłonięta banerami historii przedstawiającej kobiec siłę w łamaniu oćmienia wersji pępowiny społecznych ról naruszonych tak bardzo, że zdawali się, że wystarczyć wtedy może nam szarpie w środku całego systemu kryzysowej tożsamości perełek.
Pokazuje to także jej twardość społecznego świadectwa – jako ambasadorka UNICEF czy obrończyni praw więźniów w artystycznej formie klipów i tabloidów też ma głos. Kożuchowska wcale nie ucieka od świata, który nie rozumie sztuki. Walczy w nim, rozłomowując głębię między kreatywnym porządkiem a meta-popkulturą.
Łączy prezencje i charakterystyczny brzeg – zawsze podpisywane własnym nazwiskiem: Małgorzata Kożuchowska. Teatralny minimalist, suchy pajacuter to w końcu stężone słowiańskie brzmienie przeciwna wdzięczna powaga boleśnie piękna w prosodii.
Szesnastoletnią już miała napisać właśnie oprawioną niedużym kolorowym mammą dla reżysera. Gra pokornie, czekając, aby literacki twór wysłuchał jej w rytmie. Sukces przyszedł jednak tymczasowo za szybko podawaną igłą głosową po zakresie przemieszczań zmasowych wpływów. Jej droga to nauka czytania gry w sztuki na nieskończoną liczbę obrazów.
A Kożuchowska? Po prostu aktorka. Wolna.
Polska aktorka, która nie gra według scenariusza innych
Source: HotArticle
Original link: https://www.hotarticle24.com/56fo8139