Potoczne Obrazki Polityczne: Obserwując Liftoff Naszej Codziennej Polityki
Roman niedawno wrócił z wizyty w lokalnej kawiarni, gdzie centralnym punktem rozmów stała się najnowsza obietnica wyborcza jednego z prominentnych polityków. "Czy to w ogóle możliwe do realizacji?" – dyskutowano gorąco przy stolikach. Tymczasem Kasia wysłała mu na telefon nagranie z sali komisji wyborczej, gdzie tego samego dnia jedna z uczestniczek dokładnie filmowała cały proces wrzucania kart do urny. Obydwa zdarzenia – spontaniczna kawiarniana debata i dokumentacja wyborcza przez obywatela – świetnie ukazują współczesną politykę jako zjawisko stale zmieniające swój kształt.
Współczesna scena polityczna w krajach takich jak Polska przeszła zauważalną transformację. Kilkadziesiąt lat temu dominowały wielkie ideologiczne narracje i sztabowy lobbing. Dziś polityka wdziera się do naszego życia nie tylko przez wiece czy kampanie, ale poprzez komunikatory, media społecznościowe (Polacy spędzają tam średnio ok. 2 godziny dziennie), komentarze na portalach informacyjnych i lokalne fora mieszkańców. Polityka zdemokratyzowała się, stała się… popularna. W dodatku coraz bardziej nieprzewidywalna. Kiedyś możliwe było określenie przynależności politycznej po ubiorze, dziś nie wiesz, czy osoba w koszulce z motywem esportowym nie jest aktywnym członkiem rady dzielnicy.
Badania frekwencji wyborczej pokazują ciekawy trend: na przestrzeni dekady w wyborach parlamentarnych zanotowano wzrost o średnio 12%, co sugeruje zwiększające się polityczne zaangażowanie społeczeństwa (w wyborach 2019 frekwencja sięgnęła 78%). Jednocześnie zaskakuje rosnąca różnorodność wśród wyborców. Oto lewicujący prawnik grający po godzinach w pokera z przedsiębiorcą głosującym na konserwatywne ugrupowanie. Tego typu koalicje świadczą o postępującej polaryzacji, ale też o niemożności zaszufladkowania dzisiejszej świadomości politycznej. Nie można dziś odczytać „polityczności” w prostym scenariuszu: ten czytający pewną gazetę na pewno zagłosuje na X. Tu pojawia się kluczowy paradoks: na tle innych krajów Polski elektorat niezwykle konsekwentnie zwiększa swoje zaangażowanie w politykę, podczas gdy zaufanie do instytucji politycznych wyraźnie spada. Jak wytłumaczyć ten dysonans?
Nowe technologie dodają kolejne elementy do tej układanki. Już nie tylko Twitter czy Facebook kształtują życie publiczne – tradycyjne telewizje stacjonarne ustępują miejsca platformom streamingowym, gdzie komentarze polityczne przeplatają się z recenzjami seriali i tutorialami majsterkowicza. Algorytmy, nieustannie dostarczające „spersonalizowane” treści, w rzeczywistości przywiązują nas do własnych bańek. To sprawia, że choć krzyczymy dziś głośniej niż kiedykolwiek w debatach, to stajemy się zarazem coraz mniej przygotowani do prawdziwego dialogu społecznego.
Warto również wspomnieć o nieciekawym aspekcie: „ugrzecznianiu” walki politycznej. Dawny pisowski atak na przeciwnika miał często charakter totalny, dziś wyparty został apatycznymi powtarzaniem sloganów. Ubranych dostosowanych pod obiektyw kamer, głosinnie krzyczących „słuszne hasła”. Tymczasem scenę polityczną przejęli niekiedy wpływowi gracze finansowi czy kapitałowi, którzy nie tylko finansują kampanie wyborcze, ale penetrują administrację lokalną. Dziś wpływ realnych podmiotów gospodarczych na lokalną oraz krajową politykę jest przynajmniej porównywalny z partyjnymi działaczami. Wielu ekonomistów zwraca na to uwagę.
Finiszując przypominam sobie sąsiada, pana Stefana, który ostatnie wybory opuszczał rannej niedzieli, w towarzystwie dużo młodszego wnuka. Mogłyby być uniwersalną ilustracją: człowiek znaczący krzyżyk na karcie – proste, ale w jakiś sposób w głębokim filozoficznym sensie znaczące. Starsza generacja z trudem, ale instynktownie nadal ufa w naradę demokratyczną. Młodsza coraz częściej widzi w niej przykry obowiązek lub farsę. Z wolna kiedy jednak trafiamy na kolejne wybory, przez mózg przebijają pełne niepokoju, ale i moje głębokie polityczne surrealistyczne pytanie: jaką w istocie Politykę chcemy oglądać?
Społeczeństwo obywatelskiego dialogu, przynosi bezsprzecznie nowy hack? Czy stanowiąc klasami, chcemy uczestniczyć w tradycyjnej grze, czy też kreować własny sposób? Trzeba przygotować się na to, że w czterech ścianach lokalnego komitetu, przy komputerze w blogosferze lub na kawkorniku przy kawiarnianym stoliku tworzymy swoje własne alternatywne obrazy Polski bez znaczenia czy „posiadanie” jakiejkolwiek popleczności dedykowanej partii politycznej.
*
Source: HotArticle
Original link: https://www.hotarticle24.com/nklo94i6